Tag:

15
luty
2018

Po wielu miesiącach niskiej zmienności, pod koniec stycznia b.r. na rynkach akcji rozpoczęła się korekta. Choć od dawna wyczekiwana ze względu na stosunkowo wysokie wyceny spółek oraz potrzebę schłodzenia optymistycznych nastrojów rynkowych, to równocześnie wprowadzająca naturalne obawy czy właśnie nie następuje zmiana trendu na spadkowy. Za kontynuacją słabości rynków przemawia zaawansowany cykl hossy oraz perspektywa kolejnych podwyżek stóp procentowych w USA. Jesteśmy po blisko 10 latach wzrostów na rynkach akcji, wyceny na wybranych rynkach są powyżej średnich, a wskaźniki wyprzedzające utrzymują się na wysokich poziomach, które często świadczyły o bliskości szczytów na giełdach. Z drugiej strony gospodarki są rozpędzone, a stopy procentowe są cały czas niskie. Dodatkowo, wskaźniki sentymentu w wielu przypadkach ze skrajnie wysokich poziomów spadły do obszaru wskazującego na duży strach. Wyceny są wysokie, ale głównie dotyczy to rynku amerykańskiego. W regionie CEE nie są wyższe od średniej z ostatnich kilku lat. Poza tym zyski w kolejnych latach powinny nadal rosnąć, co dodatkowo zwiększy atrakcyjność wycen. Reasumując, choć obecny cykl jest wyjątkowo długi, na obecnym etapie nie ma podstaw aby zakładać zmianę trendu na spadkowy. Wzrost zmienności jest zjawiskiem pożądanym dla utrzymania fundamentów wzrostowego trendu. Dobre dane gospodarcze, w połączeniu z niskimi stopami procentowymi, powinny sprzyjać rynkom akcji w perspektywie kolejnych miesięcy.

autor: Michał Rabiej, Członek Zarządu w Baltic Capital TFI S.A.     

 

 

01
luty
2018

Publikowany przez magazyn The Economist indeks ceny Big Mac’a nawiązuje do teorii parytetu siły nabywczej (ang. purchasing power parity) mówiącej o tym, że ten sam koszyk dóbr powinien być wart tyle samo w walucie lokalnej w różnych krajach. Bieżące odczyty indeksu cen hamburgera w różnych krajach w przeliczeniu na bieżący kurs walutowy pokazują, że tylko waluty Szwajcarii, Norwegii i Szwecji są droższe od dolara spośród 18 prezentowanych krajów. Co ciekawe indeks wskazuje, że polska waluta jest jedną z najtańszych ustępując tylko walutom o dużo wyższym oprocentowaniu takim jak rubel, afrykański rand czy turecka lira. Biorąc pod uwagę ceny hamburgerów, szybujący w ostatnim okresie EUR/USD, za sprawą bardziej jastrzębich wypowiedzi ECB, ma jeszcze ponad 8% potencjału do wzrostu, aby spełnić zasadę parytetu. Oczywiście hamburger to nie koszyk dóbr, a tylko jeden produkt. Dodatkowo na jego cenę wpływają koszty pracy i produkcji (np. czynsz), które zwykle są wyższe w gospodarkach rozwiniętych niż w rozwijających, a których nie da się zastąpić tańszymi ekwiwalentami z krajów o niższym poziomie PKB per capita.

Nie umniejszając podatności wpływu wycen hamburgerów na notowania kursów walutowych w ciągu ostatniego roku nastąpiły istotne zmiany, które mogą utrzymać trend słabnącego dolara również w 2018. W 2017 roku nastąpiło istotne przyspieszenie tempa wzrostu światowego co sprawiło, że nie tylko USA, ale również inne kraje zaczęły odczuwać pozytywne skutki zsynchronizowanego globalnego wzrostu. Znaczący wpływ na poprawę nastrojów na rynkach miał również ogromny spadek zmienności w stosunku do ostatnich 10 lat. W tym przypadku bardzo istotny wpływ miała luźna polityka monetarna prowadzona przez FED i inne banki centralne, która ułatwiła wzrost wycen aktywów początkowo na głównych rynkach akcji i obligacji, a w późniejszym okresie fala pozytywnych nastrojów inwestorów rozlała się na rynki rozwijające się wspierając wyceny walut lokalny tychże rynków. Zakładając, że zarówno dynamika wzrostu gospodarczego na świecie utrzyma się na podobnej trajektorii jak rok wcześniej, a bilanse banków centralnych nie ulegną gwałtownemu zacieśnieniu to z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że dalszy trend deprecjacji dolara może dalej potrwać w 2018 roku.

autor: dr Arkadiusz Bogusz, Prezes Baltic Capital TFI S.A.     

 

 

18
Styczeń
2018

Największa od 30 lat reforma podatkowa w USA miała niewątpliwie istotny wpływ na pozytywny początek roku dla rynku akcji. Przez ostatnie tygodnie analitycy rewidowali prognozy zysków dla spółek z indeksu S&P500. Konsensus EPS (ang. Earnings per share) wzrósł o ponad 4 USD od połowy grudnia, osiągając 151 USD. W związku ze sprzyjającym otoczeniem makroekonomicznym, pozytywny sentyment na globalnych rynkach akcji powinien się utrzymać w 2018 roku. Należy jednak pamiętać, że większość korzyści z cięcia podatków jest już uwzględniona w wycenach amerykańskich spółek, co może być okazją do realizacji zysków.

autor: Bartosz Pawlak, Zarządzający funduszami Baltic Capital TFI S.A.     

05
Styczeń
2018

2018 powinien być umiarkowanie dobry dla rynków akcji, choć prawdopodobnie gorszy od 2017 pod względem stóp zwrotu. Obecny cykl hossy jest mocno zaawansowany, jednak w najbliższych miesiącach nie spodziewamy się nadejścia recesji. Tym niemniej gwałtowne korekty, po okresie bardzo niskiej zmienności oraz jednomyślnie pozytywnego nastawienia inwestorów do ryzykownych aktywów, powinny powrócić na rynki. Na razie nie widać sygnałów, które miałyby spowodować odwrócenie trendu wzrostowego na świecie. Wyceny są powyżej długoterminowych średnich, jest dość drogo, szczególnie w USA, ale nie mamy do czynienia z globalną bańką na rynkach akcji. Z drugiej strony dalszy solidny wzrost zysków spółek w 2018 roku będzie kontynuowany. Dla dalszych wzrostów na rynkach akcji kluczowe będzie tempo wzrostu inflacji na świecie, szczególnie w USA, gdzie cykl zaostrzania polityki monetarnej trwa najdłużej. Im niższe tempo wzrostu cen, tym większe prawdopodobieństwo utrzymania okresu dobrej sytuacji na giełdach przez dłuższy czas. Obecny poziom stóp procentowych nie jest na tyle wysoki żeby spowodować zakończenie hossy. W okresie zaawansowanej hossy dobrze powinny sobie radzić banki oraz spółki surowcowe. Dodatkowo warto przyjrzeć się podmiotom z ekspozycją na konsumenta, zakładając solidny wzrost dynamiki PKB w regionie również w 2018 roku.

autor: Michał Rabiej, Członek Zarządu Baltic Capital TFI S.A.     

28
Grudzień
2017

Grudzień na rynku polskich obligacji skarbowych  był miesiącem bardzo niskich obrotów. Dochodowość 10-latki wyniosła na koniec miesiąca 3,29%, a obligacji 5- i 2- letnich odpowiednio 2,66% i 1,88%. W rezultacie, nachylenie krzywej, czyli różnica pomiędzy rentownością 10- i 2-letnich obligacji utrzymywała się na wysokim poziomie przez cały rok. Czynnikami sprzyjającymi niewielkiemu spadkowi rentowności obligacji były oczekiwany spadek dynamiki inflacji w Polsce za grudzień, utrzymująca się dobra sytuacja fiskalna, niskie podaże krajowych obligacji w końcówce roku oraz utrzymujący się od dłuższego czasu szeroko pojęty apetyt na ryzyko. Utrzymująca się pozytywna koniunktura w kraju i na świecie oraz powolne wychodzenie banków centralnych z ultra gołębiej polityki pieniężnej powinny przyczynić się do stopniowego wzrostu rentowności w kraju i na świecie. Zwiększone podaże obligacji w różnych krajach na początku roku powinny dodatkowo zwiększyć presję na wyśrubowane ceny obligacji. Szczególną ostrożność zachowujemy wobec obligacji emitowanych przez państwa należące do strefy euro, które naszym zdaniem w najbliższym czasie powinny zacząć wyceniać powolne wycofywanie się Europejskiego Banku Centralnego z programu luzowania ilościowego (ang. Quantitive Easing). Jednocześnie obecna wycena spreadów kredytowych zarówno w kraju i na świecie w znacznej części zdyskontowała pozytywne oczekiwania odnośnie wzrostu gospodarczego i trudno będzie o dalsze zacieśnianie się spreadów kredytowych.

autor: dr Arkadiusz Bogusz, Prezes Baltic Capital TFI S.A.     

30
Październik
2017

Rentowność 10 letnich amerykańskich obligacji jest jednym z najbardziej obserwowanych instrumentów na świecie. Obecne poziomy to raczej wypadkowa ciągłego luzowania monetarnego przez główne banki centralne na świecie, tzw. quantitative easing, niż odzwierciedlenie oczekiwań co do przyszłej ścieżki wzrostu i inflacji. Nie bez znaczenia są również bardzo niskie poziomy rentowności w Europie i Japonii. FED  jest we wczesnej fazie redukcji bilansu, który zwiększył się czterokrotnie od 2008 roku i obecnie wynosi około 4,5 biliona dolarów z czego 4,2 biliona $ to amerykańskie papiery skarbowe lub gwarantowane przez państwo MBS. Pomimo fundamentalnego potencjału do spadku cen obligacji  obecnie niskie poziomy rentowności w innych krajach, a także powolny proces wycofywania się banków centralnych z programów QE powinny zahamować tempo wzrostu rentowności amerykańskich obligacji do końca roku, a w przypadku nagłego spadku apetytu na ryzyko na świecie US Treasuries mogą znacznie szybciej rosnąć w cenie niż obligacje skarbowe w innych krajach.

autor: dr Arkadiusz Bogusz, Prezes Baltic Capital TFI S.A.     

26
Październik
2017

Od początku roku indeks dolara (DXY) systematycznie spadał odzwierciedlając słabość dolara względem innych walut, co z jednej strony wskazywało większy apetyt inwestorów na bardziej ryzykowne aktywa, a z drugiej wspomagało wzrosty cen obligacji i akcji  na rynkach wschodzących. Ostatnie 3 tygodnie przyniosły wyraźne odbicie w górę indeksu dolara, głównie w wyniku wzrostu oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA (prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu wynosi ponad 80%), ale również za sprawą bardziej gołębiej decyzji i komentarza Europejskiego Banku Centralnego dotyczącej zmniejszenia tempa skupu aktywów. Wzrost wartości indeksu DXY na razie nie wpływa negatywnie na szeroko pojęty apetyty na rynkach wschodzących powodując tylko niewielkie wzrosty rentowności obligacji skarbowych rynków wschodzących oraz nieznaczne osłabienie lokalnych walut. Niewykluczone jednak, że jeśli ten trend miałby jeszcze potrwać może spowodować również korektę cen innych aktywów rynków wschodzących tzn. akcji oraz obligacji korporacyjnych, gdzie mamy do czynienia już z napiętymi wycenami spreadów kredytowych.

autor: dr Arkadiusz Bogusz, Prezes Baltic Capital TFI S.A.     

11
Październik
2017

Rekordowo niskie odczyty indeksu sprawiają, że coraz więcej inwestorów oczekuje co najmniej korekty notowań akcji. Jednakże rynki na przekór kontynuują dalsze zwyżki. Zastanówmy się zatem, czy VIX może być narzędziem prognostycznym dla rynków. Indeks zmienności, bardziej znany jako VIX, jest miarą oczekiwanej zmienności indeksu S&P500 w ciągu najbliższych 30 dni. Potoczna nazwa „indeks strachu" wynika z gwałtownej reakcji na spadki notowań rynku akcji. VIX charakteryzuje się silną negatywną korelacją z indeksem S&P500, co w uproszczeniu oznacza, że spadkom indeksu S&P500 towarzyszy natychmiastowy wzrost wskaźnika VIX. więcej...

autor: Bartosz Pawlak, Zarządzający Funduszami     

 

 

Bezpośredni kontakt

Grzegorz Miedzik
Dyrektor ds. Sprzedaży
grzegorz.miedzik [at] baltictfi.pl

Katarzyna Ostrowska
Specjalista ds. operacyjnych i wsparcia sprzedaży
katarzyna.ostrowska [at] baltictfi.pl