26
Kwiecień
2021

Spółki value wciąż w uprzywilejowanej pozycji

 

Już ponad 25% spółek z indeksu S&P500 pochwaliło się swoimi wynikami za 1 kwartał 2021 roku. Według FactSet w 85% przypadków wyniki w ujęciu EPS były lepsze od oczekiwań, co jest wynikiem najwyższym od 2008 roku, czyli momentu prowadzenia rankingu.  Dwóm z trzech najbardziej zaskakujących do tej pory sektorów pod względem dynamiki zysków w stosunku do prognoz były banki i spółki energetyczne, czyli główne sektory tradycyjnej gospodarki. W ciągu ostatniego miesiąca wraz ze stabilizacją rentowności amerykańskich obligacji, spółki value spowolniły swoje wzrosty względem spółek wzrostowych w stosunku do okresu luty/marzec. Pomimo tego, że wzrost gospodarczy w ujęciu rocznym będzie szczytował w 2 kwartale w USA, a w części opóźnionych gospodarek pod względem szczepień w 3 kwartale tego roku, to spółki cykliczne/value cały czas mają potencjał do poprawy wycen. W poprzednich cyklach szczyt wzrostu gospodarczego oznaczał zakończenie silnych wzrostów spółek cyklicznych, jednak tym razem wzrost powinien utrzymywać się na bardzo wysokim poziomie w ujęciu bezwzględnym jeszcze przez kilka kwartałów, a dynamika jego spadku nie będzie duża.

 

 

Po drugie, ogromne wartości pakietów stymulacyjnych oraz rozpoczęcie związanych z nimi projektów infrastrukturalnych powinny w kolejnych kwartałach utrzymywać inflację na wysokim poziomie przy cały czas rekordowo niskich stopach procentowych. Po trzecie, poprzednia hossa (od 2009 roku) była początkiem strukturalnej hossy na spółkach technologicznych (głównie IT), które po raz pierwszy w historii miały okazję pokazać inwestorom potencjał drzemiący w nowych technologiach. Od tamtego czasu przewaga spółek wzrostowych była ogromna, a najdłuższa korekta (oprócz obecnej) trwała prawie rok na przełomie lat 2017/2018. Po czwarte, spółki value są cały czas handlowane z największym historycznym dyskontem względem spółek wzrostowych (mierząc P/E indeksów Russel Value i Growth), wobec mediany na poziomie -4 od 1999 roku.  Wydaje się, że obecna sytuacja makro oraz poziomy waluacji są na tyle sprzyjające, że spółki cykliczne/value cały czas mają potencjał do nadrobienia części strat z poprzednich lat względem spółek wzrostowych, które wytworzyły się w ciągu ostatnich lat i kolejne miesiące na rynku będą przebiegać w otoczeniu rotacji wewnątrz indeksów.

 

Piotr Jaromin, CIIA

Młodszy Zarządzający Funduszami

 

BALTIC CAPITAL TFI S.A. dołożyło należytych starań aby zamieszczone informacje były rzetelne i oparte na miarodajnych źródłach, jednak ryzyko wszelkich decyzji podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale, w szczególności decyzji inwestycyjnej, ponosi wyłącznie osoba podejmująca decyzję. Niniejszy materiał ma wyłącznie charakter promocyjny i nie stanowi oferty ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna lub sprzedaży jakiegokolwiek instrumentu finansowego. Podane informacje nie mogą być traktowane jako usługa doradztwa inwestycyjnego lub innego typu doradztwa, w tym świadczenia pomocy prawnej. 

Zamieszczone w niniejszej publikacji informacje nie są i nie mogą być traktowane jako proponowanie nabycia certyfikatów inwestycyjnych, ani proponowanie złożenia zapisu na certyfikaty inwestycyjne, jak również nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Niniejsza publikacja ma wyłącznie charakter promocyjny i została przygotowana w oparciu o dane i informacje pochodzące ze źródeł uznanych przez BALTIC CAPITAL TFI S.A za wiarygodne. Towarzystwo nie zapewnia o ich kompletności, dokładności i wiarygodności. Towarzystwo nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie treści niniejszej prezentacji ani za szkody poniesione w wyniku takich decyzji.

Powyższy materiał oraz żadna z jego części nie może być kopiowana lub przekazywana nieupoważnionym osobom i podmiotom. Publikacja ta nie może być odtwarzana lub przetrzymywana w jakimkolwiek systemie odtwórczym: elektronicznym, magnetycznym lub innym.

_

19
Styczeń
2021

W ostatnich tygodniach hossa na rynkach wschodzących przybrała na sile. Bez wątpienia z pomocą przyszedł słabszy dolar, który zwiększał atrakcyjność inwestowania na rynkach, gdzie aktywa denominowane są w walutach rynków wschodzących. Słabszy dolar oznacza także wyższe ceny surowców, w szczególności metali przemysłowych, które produkowane i wydobywane są przede wszystkim w krajach rozwijających się. Ceny metali wspiera także mocno rosnąca cena ropy naftowej, dzięki działaniom kartelu OPEC+, co wpływa na wyższe koszty wydobycia poszczególnych surowców.  

W ostatnim tygodniu za sprawą odbicia dolara i rosnących rentowności amerykańskich obligacji, hossa na rynku metali przemysłowych przyhamowała. Co będzie to oznaczać dla rynków wschodzących w nadchodzących tygodniach? (wykres pod tekstem)

Duży udział spółek wydobywających metale przemysłowe w indeksach rynków wschodzących pokazuje historycznie, że ciężko o większe wzrosty na rynkach EM bez rosnących cen metali przemysłowych. Ostatnie odbicie amerykańskich rentowności skutecznie jednak przyhamowało wzrosty na metalach, jednak nie musi to oznaczać końca wzrostów rynków rozwijających się. W tym tygodniu swój program ma przedstawić prezydent elekt Joe Biden, który ma zapowiedzieć ogromny pakiet stymulacyjny amerykańską gospodarkę o wartości „kilku bilionów dolarów”. Pieniądze mają zostać przeznaczone między innymi na inwestycje infrastrukturalne oraz rozwój odnawialnych źródeł energii, co może przyczynić się do dalszych wzrostów cen metali w średnim terminie. Dodatkowo, na początku marca zbiera się Partia Komunistyczna Chin, która ma zatwierdzić kolejny plan 5-letni, w którym duża część inwestycji ma zostać poświęcona właśnie OZE, co powinno być kolejnym pozytywnym sygnałem dla metali przemysłowych w perspektywie najbliższych kilku kwartałów. Zagrożeniem dla kontynuacji hossy na rynkach EM i metali jest z kolei ryzyko rosnących yieldów i oczekiwań inflacyjnych, co może zachęcić członków FOMC do szybszego podjęcia dyskusji o zmianie parametrów skupu aktywów, zwiększając tym samym atrakcyjność amerykańskich obligacji 10-letnich, której rentowności zbliżają się do poziomu 1,2%, co ostatnio było odnotowane w marcu 2020 roku.

Piotr Jaromin, CIIA

Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

 

Źródło: Bloomberg

12
Listopad
2020

W ostatnich dniach firmy Pfizer i BionTech opublikowały wyniki badań z których wynika, że efektywność ich szczpionki wynosi 90%. Jest to wartość zdecydowanie powyżej konsensusu rynkowego co pozytywnie przełożyło się na wyceny aktywów które do tej pory najmocniej ucierpiały na wybuchu pandemii. Nasuwa się więc pytanie czy informacja o szczepionce jest początkiem rotacji kapitału z aktywów defensywnych/growth do aktywów cyklicznych/value. Aby rotacja mogła być kontynuowana musiałyby się podnieść oczekiwania rynku odnośnie poziomu inflacji w przyszłości, wielkości stymulusów fiskalnych oraz niepewność związana z dalszymi obostrzeniami w walce z rozwojem pandemii musiałaby się obniżyć co w obecnym otoczeniu gospodarczym wcale nie jest oczywiste. 

Wykres 1. Rentowność 10-letnich obligacji USA oraz stosunek stóp zwrotu spółek Value oraz Growth (od 04-2013 do 11-2020).

źródło: Bloomberg, Baltic Capital TFI

Autor: Alan Witczak – Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

11
Sierpień
2020

Do piątku prawie 90% spółek z indeksu S&P500 opublikowało swoje wyniki za 2 kwartał. Aż 83% z nich przebiło oczekiwania analityków ankietowanych przez FactSet na poziomie zysku netto, co jest najwyższym wynikiem od 2008 roku od kiedy FactSet zaczął zbierać konsensusy. Spółki pozytywnie zaskoczyły również na poziomie sprzedaży, gdzie 64% spółek przebiło oczekiwania rynku, co jest wynikiem znacząco powyżej 5-letniej średniej. Z kolei zagregowana sprzedaż wypadła lepiej o 1,6% względem oczekiwań.

Jeśli spojrzymy na poszczególne sektory to najlepiej względem oczekiwań rynku na poziomie zysku netto wypadł sektor technologiczny, co potwierdza siłę tej części rynku w ostatnim czasie. Wyniki wypadły również dobrze w sektorze spółek surowcowych (z wyłączeniem sektora energetycznego), które dzięki znaczącemu odbiciu metali przemysłowych i szlachetnych zaskoczyły pozytywnie inwestorów. Po drugiej stronie, gorzej od szerokiego rynku wypadły sektory najbardziej narażone na lockdown: nieruchomości, paliwa i banki. Pomimo tego, że te spółki mocno odczuły zamknięcie gospodarek a ich zyski spadły o wysokie kilkadziesiąt procent rok do roku, to w większości przypadków udało im się pobić konsensusy, co potwierdza bardzo niedźwiedzie nastawienie inwestorów do rynku wiosną tego roku i tłumaczy silne odbicie po marcowej przecenie, kiedy na rynek napłynęła negatywna fala informacji i w konsekwencji miała miejsce silna rewizja oczekiwań, co do przyszłych zysków spółek.

Poprawa sentymentu w obliczu pozytywnych zaskoczeń po 2Q będzie skłaniać w kierunku rewizji konsensusu w górę przez analityków na 2 połowę 2019 roku. Warto zwrócić uwagę, że w tym momencie oczekiwania na końcówkę roku są zawieszone bardzo nisko, co w normalnej sytuacji powinno optymistycznie nastrajać na kolejne miesiące. Trzeba jednak pamiętać, że obecne mnożniki znajdują się na rekordowych poziomach, co w obliczu czekającej na nas dużej rewizji oczekiwań powinno ograniczać potencjał wzrostowy i skłaniać inwestorów do mocnej selekcji spółek oraz aktywnego zarządzania w czasie cały czas podwyższonej zmienności rynkowej i czekających w listopadzie wyborów prezydenckich w USA.

Źródło: FactSet

Autor: Piotr Jaromin, CIIA - Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

10
Lipiec
2020

Przed nami okres raportowania wyników spółek z USA za drugi kwartał. Wyniki opublikowane za pierwszy kwartał 2020 uwzględniły pewien wpływ pandemii Covid-19 na wyniki, szczególnie sektor finansowy, który zawiązał znaczące rezerwy na ryzyko kredytowe jednak największy negatywny wpływu zobaczymy w drugim kwartale. Analitycy prognozują spadek zysku netto na akcje indeksu S&P 500 o blisko -40% rok do roku a największe odchylenie powinniśmy spodziewać się w sektorze paliwowym (-488% r/r spadku EPS), dóbr luksusowych (-122% r/r) oraz przemysłowym (-90% r/r).  Z drugiej strony, sektory o najmniejszym prognozowanym spadku EPS to sektor użyteczności publicznej (-2% r/r), IT (-10% r/r) czy dóbr podstawowych (-16% r/r). 

Nadchodzący sezon wyników nie powinien przynieść przełomu dla inwestorów, a bardziej istotne wydają się prognozy spółek dotyczące wyników w kolejnych kwartałach. W obecnie niepewnym otoczeniu makroekonomicznym oraz politycznym ciężko oczekiwać ponadprzeciętnych zwrotów na amerykańskim rynku akcji.

Źródło: Factset

Autor: Alan Witczak – Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

19
Czerwiec
2020

Ostatnie tygodnie na rynkach akcji mijają dla wielu inwestorów pod znakiem euforycznego odbicia, które mierzone jest przede wszystkim nowym historycznym rekordem indeksu Nasdaq. Zdecydowanie gorzej radzi sobie S&P500, który znajduje się cały czas 3,5% poniżej poziomów z końca 2019 roku. Jest to oczywiście zasługa tego, że w głównym amerykańskim indeksie znajdują się spółki znacznie bardziej narażone na problemy gospodarcze wywołane covid19 niż spółki technologiczne, które pomimo pandemii w wielu przypadkach są w stanie nawet zwiększać zyski.

Źródło: Bloomberg.

Skalę odbicia najlepiej obrazuje powyższy wykres. Indeks S&P500 zrzeszający spółki typu growth (duży udział spółek technologicznych) wzrósł od początku roku o ponad 6,6%, przy czym cały S&P500 stracił ponad 3,5%. Indeks S&P500 zrzeszający spółki typu value stracił od początku roku ponad 15%, jednak najszybciej nadrabiał straty po covidowej przecenie w 1 połowie czerwca aż do ostatniego posiedzenia FED w połowie miesiąca. Wzrost wycen spółek value po prawie 1,5 miesięcznej stagnacji przebiegał w atmosferze poprawiającego się sentymentu inwestorów indywidualnych mierzonych cotygodniową ankietą AAII. Średnia 4-tygodniowa różnica między bykami a niedźwiedziami w ankiecie odbiła znacząco od końca maja, jednak cały czas znajduje się poniżej poziomu 0 (byki=niedźwiedzie) oraz cały czas daleko jej do ekstremów z ostatnich lat, które często sygnalizowały możliwe przesilenia. Widać jednak, że pomimo silnych wzrostów spółek technologicznych, sentyment inwestorów indywidualnych w USA dopiero po ostatnich wzrostach szerszej ilości spółek (spółki value próbowały nadrabiać poprzednie relatywne straty do całego rynku) uległ delikatnej poprawie. Rekordowe napływy inwestorów indywidualnych na rynek akcji wczesną wiosną tego roku działy się w rekordowo pesymistycznych nastrojach, czego ankieta AAII jest potwierdzeniem.

Źródło: Opracowanie własne, dane Bloomberg.

Autor: Piotr Jaromin, CIIA - Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

 

18
Maj
2020

W ostatnich 2 miesiącach zauważalne jest mocne odbicie na rynku akcji. Jednym z głównych czynników odpowiadających za skale ów odbicia jest bezprecedensowa luźna polityka banków centralnych w tym Rezerwy Federalnej. Jak przedstawiają wykresy poniżej polityka Fedu doprowadziła do dalszego obniżenia się stopy dyskonta stosowanej do wyceny przyszłych przepływów pieniężnych liczonej jako suma rentowności 10-letnich obligacji USA oraz 12-miesięcznej historycznej premii za ryzyko (ERP). Od początku roku ERP wzrosło o 45pb podczas gdy rentowność 10-letnich obligacji USA spadała aż o 125bp. A więc, pomimo większego ryzyka związanego z wpływem pandemii Covid-19 na perspektywy wzrostu gospodarczego, polityka Fedu uwzględniająca nieograniczony skup obligacji USA spowodowała, że stopa dyskontowa ostatecznie obniżyła się aż o 80bp. Aby zobrazować skale luzowania i jego wpływu na wartość aktywów można porównać ją do zmiany oczekiwanego wzrostu zysku na akcję spółek z indeksu S&P500. Obniżka stopy dyskontowej o 80bp jest podobnej skali co rewizja zysku na akcję za 2020 o około 13 pp, ceteris paribus. Taka polityka Fedu skutkująca obniżką stopy dyskontowej doprowadza do wzrostu wartości bieżącej relatywnie do zysków w najbliższych okresach powodując, że wskaźnik P/E dla indeksu S&P500 jest na relatywnie wysokich poziomach nie tylko za rok 2020 ale również 2021.

Wyk.1 Rentowność 10-letnich obligacji USA oraz ERP (09.2008-05.2020)     

                     

Wyk.2 Stopa dyskontowa oraz indeks S&P500 (09.2008-05.2020)

Źródło: Damodaran Online, Bloomberg, Baltic Capital TFI

Autor: Alan Witczak – Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

02
Kwiecień
2020

W ostatnich latach skup akcji własnych (tzw. buy-back) prowadzony przez spółki był głównym źródłem kapitału napływającym na rynek akcji w USA. Sytuacja może jednak ulec zmianie w związku z epidemią koronawirusa, która doprowadziła do istotnego wstrzymania wielu gospodarek. Niepewne otoczenie makroekonomiczne sprawia, że wiele firm wstrzyma się z inwestycjami wyczekując pewniejszych czasów. W takim otoczeniu wiele spółek (nawet o zdrowych bilansach) prawdopodobnie zdecyduje się pozostawić rezerwy gotówki i zmniejszą planowany skup akcji. Dobrym przykładem może być historia, która pokazuje, że w latach 2008-2009 nastąpił drastyczny spadek skupu akcji własnych przez przedsiębiorstwa notowane w USA.

Autor: Bartosz Pawlak, CFA - zarządzający w Baltic Capital TFI

 

16
Marzec
2020

W ostatnich 3 tygodniach jesteśmy świadkami ogromnej wyprzedaży ryzykownych aktywów na całym świecie. Na dzień 16 marca 2020 roku indeks S&P500 spadł o 29%, niemiecki DAX o 36%, MSCI Emerging Markets o 28% a WIG20 o 36%. To co jest charakterystyczne dla obecnego rynku niedźwiedzia to gwałtowność spadków w relatywnie krótkim czasie tj. niecały miesiąc. Jak przedstawiają poniższe grafiki, obecne spadki są porównywalne jedynie z rokiem 1980 gdzie indeks S&P500 spadł o 17% w miesiąc podczas gdy mediana czasu spadków w pozostałych okresach wynosiła 15 miesięcy. Warto odnotować, że średni wzrost S&P500 wciągu 6 miesięcy od dołka bessy wynosił 26%.

Źródło: Bloomberg

Źródło: Bloomberg, Morgan Stanley Research; Wykres przedstawia podsumowanie okresów rynku niedźwiedzia na indeksie S&P500; Każdy niebieski przedział reprezentują decyle obserwacji miedzy 10% a 90%, najciemniejsza linia przedstawia ich medianę, czerwona linia przedstawia obecną wyprzedaż na rynkach.

Autor: Alan Witczak – Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI

21
luty
2020

Rosnąca dynamika inflacji w Polsce powoduje, że realny zysk z polskich obligacji skarbowych jest najniższy w historii. Obecnie rentowność 10- letnich polskich obligacji skarbowych wnosi 2,07% co oznacza, że po uwzględnieniu inflacji (4,4%), realna stopa zwrotu jest rekordowo ujemna i wynosi -2,33%.  

  1. Realna stopa zwrotu z 10- letnich polskich obligacji skarbowych

Źródło: obliczenia własne, Bloomberg
 

autor :

Sylwester Józwik,  doradca inwestycyjny

Młodszy Zarządzający Funduszami w Baltic Capital TFI 

Bezpośredni kontakt

Infolinia
 
Biuro
 

Marcin Wiński
Członek Zarządu
marcin.winski [at] baltictfi.pl