30 Styczeń 2018

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia wywiadu z PARKIET TV z Michałem Rabiejem - Członkiem Zarządu Baltic Capital TFI S.A. i jednocześnie Zarządzającym Funduszami 

"Jesteśmy w zaawansowanym cyklu hossy"

https://www.youtube.com/watch?v=7dPcWoiNTvM&index=1&list=PLdBOULPwz1Diqha0JGSb0z3OqLfKtP_CW

Poniżej przedstawiamy skrót wywiadu zamieszczony na stronie Parkietu.

"Za oceanem gorączka zakupów. Dow Jones notuje najlepszy początek roku od 1987 r. Mamy też najwyższe od wielu lat napływy do tamtejszych funduszy inwestycyjnych.

Jednym zdaniem: jesteśmy w zaawansowanym cyklu hossy. Widać przyspieszenie trendu i pojawiają się myśli, czy czeka nas większa korekta i do jakiego poziomu może sięgnąć. Chcę zwrócić uwagę na kilka czynników, które w krótkim terminie powinny wzmożyć ostrożność inwestorów. Przede wszystkim różnego rodzaju wskaźniki sentymentu czy technicznego wykupienia, które są na bardzo wysokich poziomach. Do tego liczba dni bez przynajmniej 5-proc. korekty na wielu indeksach, m.in. na S&P500. To pokazuje, że krótkoterminowo ten ruch jest zaawansowany. Styczeń zwykle jest sprzyjającym okresem do inwestowania, jednak ten ruch jest najsilniejszy z ostatnich kilkudziesięciu lat. Z podobnie silnym ruchem w krótkim terminie mamy do czynienia zwykle wtedy, kiedy trend wzrostowy się rozpoczyna, oraz w końcówkach trendów, kiedy następuje okres przyspieszenia i gotówka parzy inwestorów.

Za wzrostami stoją jednak fundamenty?

Można je wytłumaczyć poprawą zysków spółek, która rzeczywiście następuje, w USA będzie prawdopodobnie dwucyfrowa. Na rynkach wschodzących również jest coraz lepiej, więc są przesłanki fundamentalne do zwyżek. Ale wzrost zysków to jedno, a drugie to wyceny. Jeśli chodzi o rynki akcji, to one są na bardzo wyśrubowanych poziomach w przypadku niektórych indeksów, albo przynajmniej powyżej średniej. Jesteśmy w zaawansowanym cyklu hossy i jest dość drogo. Dlaczego więc inwestorzy kupują jeszcze akcje? Otóż gospodarka znajduje się w optymalnym wariancie: niskie stopy i inflacja, jednocześnie bardzo przyzwoity wzrost gospodarczy i poprawa zysków spółek. Dopóki to otoczenie się istotnie nie pogorszy, czy nie pojawią się inne elementy, które mogą zburzyć całą tę układankę, to inwestorzy nie będą uciekać z rynków akcji.

W USA stopy procentowe są od kilku miesięcy podnoszone, rosną również rentowności obligacji.

Obecne poziomy stóp procentowych nie są na tyle atrakcyjne, żeby zaczął się masowy przepływ gotówki z rynków akcji do obligacji. Natomiast niewątpliwie im wyżej będą rosły rentowności, a w USA są najwyższe od trzech lat, tym skłonność inwestorów do rozważenia jako alternatywy mocniejszego zaangażowania się na rynku obligacji będzie rosła.

Lepiej teraz postawić na spółki wzrostowe czy dywidendowe?

Obecne otoczenie jest bardzo sprzyjające, ale nic nie trwa wiecznie. Banki centralne w niedługim czasie będą musiały w obliczu narastającej presji inflacyjnej zacząć podnosić stopy i redukować sumy bilansowe, co powinno spowodować normalizację warunków rynkowych.

Ta normalizacja powinna oznaczać, że nastąpi powrót do jakości i do fundamentów. Tym samym w kręgu zainteresowania inwestorów powinny znaleźć się spółki, które historycznie udowodniły, że są w stanie regularnie poprawiać wyniki, realizują plany i płacą solidne dywidendy. W tym kontekście uważam, że sensowne byłoby rozważenie doważenia spółek dywidendowych zamiast wzrostowych, które w bardzo wielu przypadkach bazują na oczekiwaniach inwestorów.

Z którego kierunku może nadejść coś niespodziewanego, co może zakłócić całą globalną hossę?

Obecnie mało kto wskazuje na jakieś realne czynniki ryzyka, ale warto pamiętać, że większość ekspertów zazwyczaj się myli. Gdyby można było wskazać, skąd ten kryzys nadejdzie, to wielu inwestorów by się na niego przygotowało i on nie byłby taki dosadny.

Kryzysy zaczynają się od pękania baniek spekulacyjnych, więc warto się zastanowić, w przypadku których aktywów ewentualnie obserwujemy takie zjawisko. Wydaje mi się, że na akcjach i obligacjach nie, choć na wielu z nich wyceny są wyśrubowane. Naturalnie nasuwa się przykład kryptowalut – tysiące procent wzrostu w krótkim terminie, pojawianie się coraz bardziej egzotycznych walut, zainteresowanie osób, które nigdy nie inwestowały, czy zmiana profilu działalności przez wiele spółek właśnie na takie powiązane z bitcoinem oraz automatyczny wzrost ich kursów. Kilka dni temu na forum w Davos odbył się panel dyskusyjny z udziałem znanych ekonomistów i bankierów inwestycyjnych. Doszli do podobnych wniosków. Mamy wysokie zadłużenie państw, ale gospodarki się solidnie rozwijają, stopy są niskie, w tym momencie nie ma zagrożenia, zyski spółek się poprawiają. Gdyby jednak inflacja zaczęła rosnąć, bądź dane gospodarcze zaczęłyby się psuć, to wówczas popyt na usługi i produkty zaczął by się zmniejszać. Spadek sprzedaży obniży z kolei marże, które w wielu przypadkach są na rekordowych poziomach. To mogłoby spowodować kryzys. Warto zaznaczyć, że obecnie banki centralne nie są przygotowane na taki scenariusz i nie mają narzędzi, żeby na niego zareagować.

Gdzie szukać zysków?

Jesteśmy w późnym etapie cyklu, w którym najlepiej powinny sprawdzać się akcje i surowce. Czym innym jest krótkoterminowy horyzont i bardzo duże wykupienie, a czym innym fakt, że jeszcze przynajmniej przez kilka kwartałów możemy mieć do czynienia z rynkiem wzrostowym. Jeśli chodzi o sektory, to wskazałbym na banki, które są wrażliwe na wzrost stóp procentowych, na spółki surowcowe oraz te nastawione na konsumenta. Unikałbym firm amerykańskich ze względu na wyceny.

Z kolei w Polsce rynek jest wyceniony w okolicach średnich, a im niżej schodzimy w segmencie spółek, tym bardziej atrakcyjne są wyceny. W tym momencie nie jest problemem znalezienie małych firm wycenionych poniżej 10-krotności zysków. Widać, że największe napływy kapitału w związku z globalną hossą idą do WIG20. Można się zastanawiać, czy to się odwróci i małe spółki zaczną sobie lepiej radzić. OFE są bardzo wybredne, do TFI kapitał nie napływa, jeśli chodzi o fundusze akcji, a inwestorzy indywidualni na GPW nie są zbyt aktywni. "

Wywiad z Michałem Rabiejem w PARKIET TV - "Jesteśmy w zaawansowanym cyklu hossy"

Najczęściej czytane

Bezpośredni kontakt

Infolinia
 
Biuro
 

Marcin Wiński
Członek Zarządu
marcin.winski [at] baltictfi.pl